Z twierdzy wroga

Berlin i ja. Emigracja. Życie w Berlinie.

Wpisy

  • niedziela, 11 kwietnia 2010
    • Długa noc krótkich teatrów

      Już po raz drugi Berlińczycy, zamiast wpadać w objęcia Morfeusza oddają się Melpomenie. Długa Noc Oper i Teatrów to kolejna odsłona modnego cyklu Długich Nocy (Muzeów, Nauki, Muzyki, Przemysłu itd.).

      W ubiegłym roku, ubrani na galowo, zaopatrzeni w bilety (obowiązuje jeden bilet na całą imprezę: 15 EUR, 10 ze zniżką) i świeżo napełnioną piersiówkę (obowiązuje również) ruszyliśmy podstawionym autobusem na kulturowy podbój Berlina. W ciągu kilku godzin (impreza trwa do 1 w nocy) udało nam się zobaczyć cztery przedstawienia, a raczej ich fragmenty. Na pokaz najpopularniejszego baletu nie udało nam się dostać, bo kolejka rozciągała się na kilometr. Byliśmy za to dwa razy w operze, przed którą również zgromadził się niemały tłum. Gdy po walce na łokcie zajęliśmy miejsca, pogasły światła i rozbłysły reflektory. Było to jednak marnotrawstwo, bo gra nie warta była nawet świeczki. Pokazano bowiem tak krótkie fragmenty przedstawienia, że przypominało to wyprawę do kina celem zobaczenia zwiastuna.

      Na sam koniec udało nam się zaliczyć offowy spektakl teatru tańca i to był najmilszy akcent wieczoru.

      Całość jest może warta przeżycia, ale należy projekt traktować jako pokaz próbek, całonocny blok reklamowy lub też, optymistyczniej, jako wycieczkę berlinoznawczą. Na katharsis nie ma raczej co liczyć.

      Osobiście w tym roku wolę sobie zafundować Długą Noc Spania. Dobranoc!

      Melpomena

      http://web1.heimat.de/theaternacht-berlin/

      Zresztą kto by po takim dniu szukał jeszcze przeżyć w teatrze?


      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      niedziela, 11 kwietnia 2010 00:50