Z twierdzy wroga

Berlin i ja. Emigracja. Życie w Berlinie.

Wpisy

  • niedziela, 04 stycznia 2015
  • sobota, 08 listopada 2014
    • Moja Twierdza to mój Dom

      Czy to, w co nigdy nie wierzyłam, właśnie się dzieje? Czy Twierdza staje się Domem?!
      Po długich latach frustracji i zmagań zaczynam czuć się w niej dobrze i pewnie. Po grubych murach coraz śmielej pnie się powój szczęścia.

      Co takiego się wydarzyło?
      Przeprowadziliśmy się z ciasnego mieszkania do przytulnego domku z ogrodem. W Twierdzy urodziły się nasze dzieci. W końcu uznali mi dyplom i zanim znów zlądowałam na macierzyńskim zdążyłam popracować w miejscu, w którym moją pracę doceniano.
      Po długiej walce życie zaczyna wyglądać zwyczajnie. Jesienią sadzę tulipany, które kwitną wiosną. Sąsiad przynosi mi jabłka, bo nasza jabłoń w tym roku nie obrodziła, i podaje sprawdzony przepis na Apfelstrudel. Słucham jednym uchem, bo i tak upiekę po babcinemu, ale to miłe... I nasz śmiech, gdy synek podczas wizyty w zoo podekscytowany wykrzykuje: „O, eine żółw!” :)))


      Twierdza to mój dom

      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      sobota, 08 listopada 2014 22:30
  • czwartek, 09 stycznia 2014
    • Skazana na S-Bahn

      Jadę do pracy na drugi koniec miasta. Godzina drogi, trzy przesiadki. Tak, to od niedawna moja codzienność. Huragan huczy, zegar tyka. Podjeżdża przepełniony S42. Wpycham się na tak zwanego chama w ostatnim momencie. Jadę. Ja w środku, mój płaszcz na zewnątrz, przytrzaśnięty drzwiami, powiewa sobie. Krótki wybuch paniki i uspokojenie. Uwolnię się na kolejnej stacji. Kein Problem. Jadę, kiwam się, zamykam oczy skrępowana bliskością współpasażerów i ściskam torebkę.
      - Jola, kretynie! Bo mam już naprawdę dość! Tak, zapomniałem połowy zakupów, kretynie! Jola, jes-teś-głu-pia! - ożywiam się nagle. Słyszę wyraźnie i po polsku, ale autora ody niestety nie widzę.
      Tymczasem zbliżamy się do kolejnej stacji, a mnie w jednej chwili zalewa pot, bo uświadamiam sobie, że na kilku następnych przystankach, w tym na tym, na którym powinnam wysiąść, drzwi otwierają się po przeciwnej stronie. Jestem więc uwięziona!
      - Wanda, kretynie! - krzyczę do siebie w myślach i zaczynam dyskretną szapraninę tylną częścią mnie. Po serii podrygów, ciągów, rwań i przekleństw udaje mi się uwolnić. Ufff.

      P.S.1. Pozdrawiam Jolę!
      P.S.2. Zadanie dla Was: poćwiczcie koniecznie dyskretną szarpaninę tylną częścią Was.
      P.S.3. Nie mogę znaleźć idealnego tytułu wpisu: „W 80 minut dookoła miasta”, „S-Bahnem przez galaktykę”, „Jeździec bez płaszcza”, „Nadziemny krąg”, „Quo vadis, kretynie”? Ma ktoś inny pomysł?


      

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (5) Pokaż komentarze do wpisu „Skazana na S-Bahn”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      czwartek, 09 stycznia 2014 21:09
  • piątek, 29 listopada 2013
    • Zakofana

      Długie było moje niepisanie. Długie jak listopadowa noc i gęste jak atmosfera w S-Bahnie o ósmej rano. I nagle, to zastygłe powietrze przeciął donośny góralski zaśpiew! I poszłam - choć nie boso, ale jednak - na koncert ZAKOPOWER!

      Imprezę organizować musiała jakaś zacna patriotyczna instytucja, bo wśród publiki wiele siwych głów, a i moderacja nieco wiecowa. Przed gwiazdami wieczoru śpiewała pani Iwona, fotografował pan Stefan. Uśmiechali się do siebie. Pomyślałam, że to los na loterii być jedynym polskim przedstawicielem czegokolwiek na naszej wiosce Berlin. ;)

      W końcu na scenę wyszli oni. Zako...chałam się! Pierwsze dwie piosenki lały się we mnie nie tylko uszami, ale też szeroko rozdziawioną gębą. Potem ochłonęłam nieco, a koniec nawet przetańczyłam. Okazało się, że jeszcze umiem. Publiczność też się ożywiła. Wiele osób wstało z krzeseł i podrygując wyrażało entuzjazm. Kilka siwych głów wyszło.

      Na scenie wszystko tak profesjonalne, że mogło doprowadzić pedantów do orgazmu. Światła, filmy w tle, muzycy, ich wygląd, ich granie i śpiew... no i ON! Ach, jak ja lubię takie bułecki! :)))

      P.S.1. Podziękowania dla naszego prywatnego sponsora czasu - Babci Gosi!
      P.S.2. Koncert był za darmo, ale obowiązywała wcześniejsza rezerwacja.

      Zakopower w BerlinieZakopower w Berlinie

                 Wybaczcie niejakość zdjęć.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Zakofana”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      piątek, 29 listopada 2013 15:43
  • piątek, 08 lutego 2013
  • poniedziałek, 15 października 2012
    • Kto ty jesteś?

      "W świecie, który tak bardzo zaciera granice geograficzne i tożsamościowe, w którym miasta przestają się czymkolwiek różnić, w którym młodzi ludzie mówią kilkoma językami i mają cudzoziemskich partnerów, Polska przestaje być ważna – tu się wraca na pierogi i ogórki, ale to wszystko. Myślę, że to właściwy moment do zadania sobie pytania: co to znaczy „być Polakiem?” i nawet nie – na ile to nas determinuje, ale na ile mamy tego świadomość. Bo że determinuje w ogromnym stopniu, to pewne."

      Dorota Masłowska - wywiad dla Newsweeka

      O tak! Najlepiej ruskie! :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 15 października 2012 20:50
  • środa, 13 czerwca 2012
    • Za co kocham Berlin

      Wczorajszy mecz Polska-Rosja sprawił mi ogromną radość! Polacy grali naprawdę świetnie i NIE PRZEGRALI! Jednak główną przyczyną mojej radości było towarzystwo, w którym miałam przyjemność kibicować piłkarzom. Na ten wyjątkowy wieczór zaprosiliśmy do nas koleżankę z Rosji, jej męża Włocha i świetnie mówiącą po polsku koleżankę ze Szwajcarii. „Ten mój Niemiec” (jak Zdobywcę nazywają niektóre moje ciotki), Evelyn ze Szwajcarii i ja kibicowaliśmy Polakom. Elena i Luci byli za Rosją. Wszyscy siedzieliśmy na jednej kanapie i piliśmy niemieckie i włoskie piwo, a w lodówce chłodziły się rosyjska i polska wódka. Atmosfera była wspaniała!

      Żałuję, że w kręgu naszych najbliższych znajomych nie ma Czechów. ;) Choć z drugiej strony mężczyźni ostrzegli, że jeśli dojdzie do spotkania Niemcy-Włochy, lepiej nie organizować wspólnego oglądania. :D

      Różne flagi

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Za co kocham Berlin”
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      środa, 13 czerwca 2012 12:32
  • niedziela, 03 czerwca 2012
  • środa, 23 maja 2012
  • sobota, 05 maja 2012
    • Cel: Bernau koło Berlina

      W pewien wolny, leniwy, słoneczny dzień zatęskniliśmy za odmianą, zostawiliśmy więc Berlin samemu sobie i ruszyliśmy w drogę. Całkiem niedaleko, bo tylko 10 km od stolicy leży urocza miejscowość Bernau, do której można dojechać nawet s-bahnem. Tam oddycha się głębiej, spaceruje wolniej i spokojnie ulega się senności w zacienionym parku. Chłonąc małomiasteczkową atmosferę obejrzeliśmy kościół, przeszliśmy się wzdłuż zabytkowego muru i posiedzieliśmy w niezwykle przyjemnej kawiarni.
      Bernau to dla mnie bogata wersja Ośna Lubuskiego. Jest tu ładnie, spokojnie, kolorowo, jest stawek, park, zadbany plac zabaw dla dzieci, wszystko to sprawia, że Bernau może być idealnym celem weekendowej wycieczki z Berlina.

      Bernau - staw

      Bernau - pomnik

      Bernau - plac zabaw

      Bernau - baszta

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Kategoria:
      Autor(ka):
      wanda_2009
      Czas publikacji:
      sobota, 05 maja 2012 20:42