Z twierdzy wroga

Berlin i ja. Emigracja. Życie w Berlinie.

Wpis

czwartek, 09 stycznia 2014

Skazana na S-Bahn

Jadę do pracy na drugi koniec miasta. Godzina drogi, trzy przesiadki. Tak, to od niedawna moja codzienność. Huragan huczy, zegar tyka. Podjeżdża przepełniony S42. Wpycham się na tak zwanego chama w ostatnim momencie. Jadę. Ja w środku, mój płaszcz na zewnątrz, przytrzaśnięty drzwiami, powiewa sobie. Krótki wybuch paniki i uspokojenie. Uwolnię się na kolejnej stacji. Kein Problem. Jadę, kiwam się, zamykam oczy skrępowana bliskością współpasażerów i ściskam torebkę.
- Jola, kretynie! Bo mam już naprawdę dość! Tak, zapomniałem połowy zakupów, kretynie! Jola, jes-teś-głu-pia! - ożywiam się nagle. Słyszę wyraźnie i po polsku, ale autora ody niestety nie widzę.
Tymczasem zbliżamy się do kolejnej stacji, a mnie w jednej chwili zalewa pot, bo uświadamiam sobie, że na kilku następnych przystankach, w tym na tym, na którym powinnam wysiąść, drzwi otwierają się po przeciwnej stronie. Jestem więc uwięziona!
- Wanda, kretynie! - krzyczę do siebie w myślach i zaczynam dyskretną szapraninę tylną częścią mnie. Po serii podrygów, ciągów, rwań i przekleństw udaje mi się uwolnić. Ufff.

P.S.1. Pozdrawiam Jolę!
P.S.2. Zadanie dla Was: poćwiczcie koniecznie dyskretną szarpaninę tylną częścią Was.
P.S.3. Nie mogę znaleźć idealnego tytułu wpisu: „W 80 minut dookoła miasta”, „S-Bahnem przez galaktykę”, „Jeździec bez płaszcza”, „Nadziemny krąg”, „Quo vadis, kretynie”? Ma ktoś inny pomysł?




Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
wanda_2009
Czas publikacji:
czwartek, 09 stycznia 2014 21:09

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • magdzika5 napisał(a) komentarz datowany na 2014/02/04 14:04:09:

    potraktuję ten wpis jak ostrzeżenie:) godzina w sbahnie!-umarłabym; podziwiam Cię Wando i uważaj na siebie w drodze do i z pracy:)

  • Gość SZCZECIN IANIN napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2014/05/11 01:25:22:

    USMIALEM SIE MASAKRYCZNIE :) FELIETON NA SCHWAŁ !!! BRAWO!

  • Gość Beata napisał(a) z *.adsl.alicedsl.de komentarz datowany na 2014/05/14 12:24:50:

    Dla porównania proponuję jeszcze wybrać się z wózkiem dziecięcym na stację, gdzie nie ma windy :) We wschodnim Berlinie to niestety normalka.

  • wanda_2009 napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/14 21:01:45:

    Dziękuję pięknie za miłe komentarze i uśmiechy.
    Beato, z wózkiem przeszłam/przejechałam/przeniosłam też już niejedno. Dzięki za podsunięcie tematu do wpisu! :)
    Magdzika5, powiem Ci, że jakoś przetrwałam i nadal jeżdżę, ale już niedługo przestanę. Ha! W Twierdzy nawet nuda umiera! ;)
    Na szczęście płaszcz zostaje teraz w domu.

  • shiro-ichi napisał(a) komentarz datowany na 2014/05/26 15:48:21:

    no ładnie :)
    Mogę się trochę poskarżyć? Boli mnie staw kolanowy!! A lekarze nic.

Dodaj komentarz