Z twierdzy wroga

Berlin i ja. Emigracja. Życie w Berlinie.

Wpis

piątek, 29 listopada 2013

Zakofana

Długie było moje niepisanie. Długie jak listopadowa noc i gęste jak atmosfera w S-Bahnie o ósmej rano. I nagle, to zastygłe powietrze przeciął donośny góralski zaśpiew! I poszłam - choć nie boso, ale jednak - na koncert ZAKOPOWER!

Imprezę organizować musiała jakaś zacna patriotyczna instytucja, bo wśród publiki wiele siwych głów, a i moderacja nieco wiecowa. Przed gwiazdami wieczoru śpiewała pani Iwona, fotografował pan Stefan. Uśmiechali się do siebie. Pomyślałam, że to los na loterii być jedynym polskim przedstawicielem czegokolwiek na naszej wiosce Berlin. ;)

W końcu na scenę wyszli oni. Zako...chałam się! Pierwsze dwie piosenki lały się we mnie nie tylko uszami, ale też szeroko rozdziawioną gębą. Potem ochłonęłam nieco, a koniec nawet przetańczyłam. Okazało się, że jeszcze umiem. Publiczność też się ożywiła. Wiele osób wstało z krzeseł i podrygując wyrażało entuzjazm. Kilka siwych głów wyszło.

Na scenie wszystko tak profesjonalne, że mogło doprowadzić pedantów do orgazmu. Światła, filmy w tle, muzycy, ich wygląd, ich granie i śpiew... no i ON! Ach, jak ja lubię takie bułecki! :)))

P.S.1. Podziękowania dla naszego prywatnego sponsora czasu - Babci Gosi!
P.S.2. Koncert był za darmo, ale obowiązywała wcześniejsza rezerwacja.

Zakopower w BerlinieZakopower w Berlinie

           Wybaczcie niejakość zdjęć.

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
wanda_2009
Czas publikacji:
piątek, 29 listopada 2013 15:43

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Wirginia napisał(a) z *.pool.mediaways.net komentarz datowany na 2013/12/10 09:06:12:

    Wrocilas! I taka prawdziwa! Sporo musialo sie przez ostatnie miesiace w twej twierdzy dziac... :)

  • wanda_2009 napisał(a) komentarz datowany na 2013/12/10 23:22:44:

    O! Więc jednak ktoś zauważył, że mnie nie ma?! Jupi! ;) Dzięki za miłe słowa, faktycznie sporo się działo i dzieje nadal, dlatego trudno nieco o konsekwencję w działaniu innym niż zmiana pieluch. ;) Pozdrawiam!

  • magdzika5 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/08 13:00:37:

    Ja też czekam na nowe!!! od roku mieszkam w Berlinie, przed wyjazdem przeczytałam wszystkie Twoje wpisy i byłam zauroczona. A teraz czekam na więcej:) z autopsji znam czas pieluch i jakie "spustoszenie" w życiu czyni, ale tym bardziej czekam na powrót z twierdzy:)

  • wanda_2009 napisał(a) komentarz datowany na 2014/01/09 21:24:47:

    Magdzika5, witamy w raju! ;) Zdażyłaś już się rozgościć?
    Dziękuję bardzo za motywujący komentarz, który sobie wydrukuję i będę nosić przy sobie. (Tylko nie w płaszczu) :D
    A tak serio, to naprawdę, bardzo mi miło... :)

Dodaj komentarz