Z twierdzy wroga

Berlin i ja. Emigracja. Życie w Berlinie.

Wpis

czwartek, 04 lutego 2010

Berlinale 2009

Można siedzieć w domu i nie mieć pojęcia, że festiwal ma miejsce.
Można wziąć śpiwór, kawę w termosie i o piątej rano ustawić się w kolejce po bilety.
Można też przyjść za pięć dziesiąta i stanąć przy kasie razem z przyjaciółmi, którzy stali od piątej.
Można kupić bilety za około 12 EUR na wybrane filmy. 
Można kupić maksymalnie dwa bilety na jeden film.
Można wcześniej sprawdzić, kiedy dane bilety będą sprzedawane, aby uniknąć niepotrzebnego zarwania nocy.
Można (z biletami) przejść się po czerwonym dywanie w Berlinale Palace.
Można obejrzeć film siedząc pięć rzędów za Keanu Reeves albo Gael García Bernal. 
Można na własne żywe oczy zobaczyć aktorów i reżysera filmu.
Można odetchnąć przez moment hollywoodzkim powietrzem.
Można doświadczyć tego, że tak podany film smakuje zupełnie inaczej.

Można. Ale nie trzeba.

 

Berlinale

Szczegóły wpisu

Tagi:
Kategoria:
Autor(ka):
wanda_2009
Czas publikacji:
czwartek, 04 lutego 2010 21:14

Polecane wpisy

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • jaegermeister_berlin napisał(a) komentarz datowany na 2010/02/18 14:30:03:

    Berlinale 2009 jak w tytule, to chyba na zdjeciach i na internetowych stronkach... ;)

  • Gość Amelka napisał(a) z *.dip0.t-ipconnect.de komentarz datowany na 2010/02/18 23:27:39:

    a w mojej dzielnicy w ramach akcji "Berlinale goes Kiez" tez bedzie berlinale;)

Dodaj komentarz